Wina czerwone najlepiej podawać w temperaturze pokojowej. Prawda, czy fałsz?


 


a. Fałsz


b. Prawda


 


Dobra odpowiedź pod tekstem


 


Wszyscy wiemy, że trunek podany w odpowiedniej temperaturze smakuje zdecydowanie lepiej, tak jest i kropka. W związku z tym chłodzimy wódeczkę w zamrażalniku, żeby była oleista i nie miała aż tak wyrazistego zapachu, wina musujące i białe również chłodzimy i to w przedziale 6 - 10 stopni Celsjusza, ba nawet chłodzimy różowe wina! A co z czerwonymi i tym magicznym terminem - temperatura pokojowa ? W dawnych czasach, gdy do ogrzewania domów służyły kominki i nie było centralnego ogrzewania, temperatura w środku utrzymywała się na poziomie 12 -18 stopni Celsjusza (oczywiście bez palenia w kominku), dlatego wino podawane w tym zakresie temperatur było miłe do picia. Wraz z wynalezieniem wspomnianego już CO temperatura w mieszkaniach skoczyła do 22 - 25 stopni. Nie jest niczym miłym picie czerwonego wina, które jest podawane za ciepłe. Miałem kiedyś nieprzyjemność spróbowania bardzo dobrego Medoc w temperaturze pokojowej, czyli wtedy około 30 stopni - masakra!


Podsumowując - wino czerwone również schładzamy, ogólnie w przedziale od 12 (te lżejsze) do 18 (te cięższe) stopni Celsjusza. Obiecuję, że jest to czysta przyjemność.


 


Poprawna odpowiedź to A