Jak zawsze nadchodzi ten szalony grudniowy wieczór, w którym ludzkość cała szaleje z radości, że jeden rok się skończył a drugi ( oczywiście lepszy ) się zaczyna. Wielokroć mnie to zastanawiało czemu akurat 31 grudnia ma się coś zmienić, że niby koniec miesiąca i roku mają stanowić o zmianie losu poszczególnych jednostek, czy narodów. Na dodatek wszyscy w tym jednym dniu mamy być radośni i szczęśliwi uczestnicząc w szalonych imprezach plenerowych, balach noworocznych czy domówkach. Dla mnie Sylwester to ostatni dzień pracy po wytężonym wysiłku szczególnie w grudniu, gdzie potrzebuję się wyciszyć, zatrzymać w biegu i z ulgą zamknąć kolejny etap życia.tyle marudzenia a teraz.


Jak się dopominała dss (Pani zasługi Twe wielkie w blog mój) i "gość" który wspominała o Masi ogłaszam wszem i wobec - Masia przybyła!


Dla mniej wtajemniczonych i specjalnie dla Ciebie Dorotko - Masia jako piękna dziewczyna narodziła się w słonecznej Hiszpanii w regionie Penedes z taty Macabeo i mamusi Paralleda i nosi jakże miłe dla ucha nazwisko - CAVA.


Zamknięta w butelce zwanej szampanką posiada jasno złotą barwę, eleganckie równo musujące bąbelki, uroczy kwiatowo - cytrusowy zapach i delikatny wytrawny smak.


Jest nieodłączną towarzyszką spotkań w Dominusie i ma wielu fanatycznych wyznawców również poza jego progami, którym odwdzięcza się za bałwochwalstwo ukojeniem ich myśli i elastycznością członków - oczywiście tym większym im więcej wyznawcy są w stanie przyjąć.


Ostatnio pojawiły się dwie siostrzyczki CAVA Masia Dutti Semi - Seco i CAVA Masia Dutti Rose.


Ta pierwsza jest nieodłączną towarzyszką deserów i osób, którym nie przypadł do gustu charakter znanej od dawna wytrawnej Masi.


Druga posiada delikatny wytrawny i jedwabisty smak oraz tą cudowną różową barwę, którą potrafi niejednego zauroczyć.


Każdy w tym trio znajdzie coś dla siebie, dlatego polecam gorąco każdą z nich.


Na zdrowie! i jakbyśmy się nie widzieli i nie słyszeli - Szczęśliwego Nowego Roku i spełnienia marzeń!